Pimpa rampa, jestem wreszcie u siebie, więc mogę co nieco napisać ^^
Jeśli nie interesuje Cię, szczegółowa, hermetyczna i dość gó.pia relacja z Animatsuri 2009, po prostu odpuść sobie ten wpis. Ewentualnie czytaj koniec xD' Po co marnować czas?
Tak właściwie, z mojego punktu widzenia, konwent rozpoczął się już w czwartek. Bowiem w czwartek, z rana (jakoś po 6-tej, huo huo) wsiadłam w pociąg by chyżo wyskoczyć na stacji "Łódź Kaliska". Tu odebrała mnie ~
Suiren7, a najbliższe dni (po konwencie) miałam spędzić mniej więcej w tym
[link] otoczeniu :3 Sam czwartek minął na włóczeniu się po Aleksandrowie i minimalistycznych zakupach.
Piątek.
Pobudka? 10-11. W każdym razie, nie spieszyłyśmy się xD Ciężka droga na stację z równie ciężkim (w moim przypadku) plecakiem. Na stacji nieznajomi mangowcy z bliżej niezidentyfikowanym stuffem. W pociągu-tramwaju (prawie jak shinkansen) luksus. Do czasu. Bo oto wtargnęli młodzi mężczyznach, których oblicza nieskażone inteligencją lśniły nadmiarem procentów. Pokaz mał.p cyrkowych za zupełną darmochę. Wieszali się u sufitu i robili przewroty. Ja nie żartuję. Niestety. Jakoś przeżyłyśmy. Mogło być gorzej, w końcu było to tylko ostatnie pół godziny drogi. Warszawa Centralna. Straaaaach. Dużo ludzi, chaos, hałas... Yuuko nie lubi takich miejsc oO Niemal od razu znalazła nas ~
Aranel-Inglorion, chwilę później dołączył i ~
Nox88. Jako, że ~
ko-haru i reszta pociągowej kompanii, łącznie z przygłuchym panem fotografem na czele, podążyła na konplace wcześniej, pozostało nam czekać na przyjazd ~
PaniYS we czwórkę. Lubię dworcowe żarcie. Kanapki mające kurczaka w nazwie, bez kurczaka w środku. Miodzio. Paaniś przybywa niczym nyndża, możemy ruszać dalej. Przystanek-autobus-dłuuuga jazda, czyli nic nowego dla kogoś, kto choć raz był na konwencie. Wysiadamy. O dziwo, nawet-nie-taka-długa-kolejka przed szkoła. Przeurocze psie uszka. I pan Anty-Yaoistyczny Ochroniarz. Aranel rzuca Spojrzenie po raz pierwszy.
Czekamy jakieś 15- 20 minut i WCHODZIMY! Nie będę przytaczać tekstu i obrazka na odwrocie informatora, bo to nie ma sensu, w każdy razie, szeroki uśmiech na widok fandomowego Sebastiana.
Szkoła jak szkoła. Ale otoczenie... mnóóóóstwo miejsca wśród drzew, rozbite namioty, prawie jak na obozie. Cudownie ^^
W środku... duuuh. Miejsca brak xD' Udało nam się wygospodarować trochę przestrzeni na korytarzu, między Ultra Starem, a salą z DDRem. W nocy pożałujemy tego wyboru, ale teraz cieszymy się tym co mamy <wzruszona> Przegląd planu, zakreślacz idzie w ruch, mendzimy, bo atrakcji jest sporo i niektóre nam się nakładają. Posilamy się batonikami i ruszamy na ogólny przegląd. Stoiska. Tu się zawiodłam. Wszystkiego było dużo... na pierwszy rzut oka. Nie umiałam sobie niczego wybrać. Pierwszy kon bez zakupienia badży. Ale zdobyłam komiks "Materia dziwactwa" autorstwa *
hitohai. Powód kupna przemilczę xD' W każdym razie, dziełko pozytywnie mnie zaskoczyło, świeże i takie... no, fajne ^^ Polecam. Tylko zakończenie... grrryyyh. Współczuję autorce, bo mam zamiar jej odnośnie tego pomarudzić xD'
Kolejny punkt: drzewka życzeń! Wspaniały pomysł... żałuję, że nie zrobiłam tym bambuskom (?) zdjęcia ;_; W każdym razie, Paaniś zapisała nasze życzenie (nie do spełnienia, przynajmniej w tym roku xD' ) na karteczce i podpisane zawiesiłyśmy wśród dziesiątek innych fanowskich bredni ^^
Panel "OMG! Shoes!", czyli rozpoznaj postać po screenshocie jej butów. Najlepszy panel Animatsuri na jakim byłam. Radosne fangastyczne krzyki ku obuwiu Włóczykija i "Czyim bishem młodości był Zelgadis?!". Radość, czysta, kurna, radość. Brawa dla prowadzących, którzy nie stracili głowy w chwilowej, kryzysowej sytuacji. "Skoro mamy problemy techniczne, może zaś.piewamy motyw z Konia Rafała?! ^--^ ". Sala ś.piewa. Krótki dyskurs o KR'e, czyli jak kolejny debilizm z rodzaju "Twoja Stara" stał się hitem fandomu. [Ty, który/a nie znasz Rafała... pożegnaj się z muskiem i kliknij:
[link] ]
Baka Rangers głodni! Pizza okazuje się byc mocno średnia (i nie pokrojona oO). Nieznajomi życzą nam smacznego, to słodkie. Nieznajomy dostaje ostatni kawałek pizzy. Od tej chwili zyskujemy dłużnika, który za każdym razem, gdy będzie nas mijał na korytarzu, wystawi pięść do żółwika, walnie się w pierś i rzeknie "Uratowałyście mi życie!". Hm, brat krwi n__n' [czy ktoś liczył ile razy on to zrobił? X3]
Panel o Kuroshitsuji. Dno. Imperialny fail. Punkt kulminacyjny: prowadzący przyznaje się do nieznajomości mangi. Paaniś komentuje: "Moje życie jest pasmem rozczarowań...".
Panel o Soul Eaterze. Ten sam prowadzący. Ha. Ha. Ha. Dziewczyny odpuszczają, na polu bitwy zostają Yuuko & Nox. Z otwartym dziobem pozwalam by moje uszy bombardowały paraliżujące ilości spojlerów. Free jest Polakiem! Ma dusza odstawia taniec radości. Panel uratowany przez dwóch panów, którzy nie dość, że znali serię na wylot, to jeszcze mówili logicznie i interesującą. Nie wiem, jak bardzo prowadzacy musiał być zdesperowany by wziąć na siebie 4 (tak, tak, Sengoku BASARA, DHM, hell yeah) panele. Wizja darmowej wejściówki?
Niecała godzina snu. Sale z karaoke i stepem działają jak po masełku, rzygam Caramelldansenem. Próbujemy udać się na panel o świrach... który okazuje się być przeniesiony. Odpuszczamy.
Sobota.
Nad ranem. Tę.pym wzrokiem wpatruje się w rządek ludzi, którzy idą holem, tupią i pokrzykują wesoło "Pata-pata-pata-pata-pom!". Takie rzeczy tylko na konach.
Odkrywam brak szczoteczki do zębów. Masakra. Te kilka godzin bez niej są najgorszymi momentami mojego życia.
Ale, ale... prysznice! Są! Działają! Jest ciekawie, ale nie obrzydliwie! Woah...
Fragment panelu o FMA. Zatykamy z nee-san uszy i nucimy. Po co? Spojlery
dlaczego ta manga wychodzi w Polsce w takim ślimaczym tempie?
Panel o romansach w shounenach. Epickość i zajebistość, ou yeah. Nie czułam się w temacie bez znajomości Dragon Ballu
Na wspomnienie o Tengenie prowadzący nieładnie się krzywi

Bieg w kaftanach po boisku. Jestem zawiedziona brakiem upadków. Gdyby uczestnicy ścigali się po ulicy + dodać do tego konkurs na najznakomitszy okrzyk bojowy (DAAAAAAAAAAAAAAHHHH!!!!!) byłoby znacznie ciekawiej. Ciekawe, kto byłby szybszy, oni czy policja...?
Icia się ujawnia. O dziwo nikt jej nie molestuje, aczkolwiek momentalnie zyskuje sobie tłumek uradowanych fanek ^^
Turniej onomatopejowy. Bardzo trudny i trochę nużący. Wiecie, że dla Japończyków nawet ogień wydaje różne rodzaje dźwięków? Dostajemy oklaski od uczestników
bo cała publiczność to właśnie my, cztery osoby xD
Turniej znajomości seiyuu. Suiren i Paaniś biorą udział. Prowadzący moim bogiem, ten człowiek odstawiał jednoosobową dramę. Histeryczny kiw-kiw kocimi uszkami ku onee-chan, na widok Pana w Czerwonej Koszuli ( Pedalska postać pedalski głos!
poor Namikawa-san DX), scena z Watanukim przypomniała mi jak bardzo xHolic był uroczy ^^ Bruuuuu~ bezimiennego kotka rozgrzało serca xDDD Ogłoszenie wyników: spółka Paani&Suiren wygrywają. BUAKANE!!! A tak serio, to byłam z Was dumna, jak nie wiem co
Gdzie w międzyczasie zaistniał wypad na żarcie (niedobre żarcie xD ) i moja upaprana curry gęba.
Kilkakrotnie mijamy Maru i Moro, obiecuję sobie, że zrobię im zdjęcia
w końcu nic z tego nie wychodzi. Zaczyna prześladować nas Espada. Spotykamy Grimmjowa i Ulquiorrę dosłownie wszędzie. Głównie w damskim kibelku. Podejrzane. Z czasem dowiadujemy się, że w Hueco Mundo brak wodociągów. Stąd może ich zainteresowanie właśnie tym pomieszczeniem xDDD
Cosplay? Chyba tak. Na dworze, czyli wygodnie. Można oglądać z okien. Z drugiej strony brak rzutnika, nie ma jak porównać cosplayowicza do postaci. A samych przebierańców niezbyt wielu. Ale zajebiści. Reikashi i jej Cielową kumpela
[link] (miałam ochotę poczochrać demonicznego lokaja po czuprynie xD), nie biorą udział w cosplayu, ale yaojują ku radości mego aparatu xD Gdzieś dalej biega Felek, podnosi ludzi, ludzie podnosza jego, ogółem tworzy radosny chaos, na jaki stac tylko ~
nibinonekomatachan 
Aczkolwiek tym razem bez gotyckiej opaski
Dziwnym trafem składa się tak, ze gdy są podawane wyniki ja i Paaniś jesteśmy w budynku. Nagroda główna jest dla mnie ciosem. Z całym szacunkiem, ale nikt mi nie wmówi, że cosplay różowego
[link] jest lepszy od dziewczyn z Soul Eatera:
[link] Biegniemy do wiedźm, żeby zapewnic je o ich wspaniałej, niezaprzeczalnej zajebistości (kurna, Meduza miała nawet wektorowy pedicure!!!!). Jestem tak rozgoryczona, że nawet nie chce mi się łazić za Hetaliowcami. A jest ich sporo -
[link] Dostają nawet wyróżnienie ^^ A i scenke mieli fajną, chociaż z początku chciało mi się ryczeć. Say hello nadwrażliwości ^^ Suiren i Arenal molestują Rosję. To znaczy tulą go i robią sobie z nim zdjęcia. Na fotkach Ivan ma minę jakby chciał umrzeć xD Biegnę przydzwonić Sakurce
to jest, obmacać jej dzwoneczki
nie, to brzmi niewłaściwie xDDDD W każdym razie, mam nadzieje, że dopisze mi jej szczęście :3 Sami obaczcie:
[link] Uśmiechała się tak miło, że nie miałam sumienia szarpać ją za szatę i ryczeć Bejbe, a gdzie reszta?! A Lambo był uber-kawaii ^^
Karaoke. Nie znałam praktycznie żadnego utworku
Oj, zapomniałam napisać o koncercie skrzypcowym, który odbył się poprzedniego wieczoru. Ciekawa inicjatywa. Trochę kultury, nawet w fandomowym wydaniu, nie zaszkodzi.
Oficjalne karaoke się kończy. Ludzie wrzeszczą, żeby włazić na scenę i ś.piewać polskie openingi do Pokemonów. Nie trzeba nam tego dwa razy powtarzać.
Koń Rafauu again, tym razem w większym wykonaniu.
Później nastę.puje zuo, czyli dyskoteka, której teoretycznie nie było w planie atrakcji. Zaczyna się od Macareny. Tańczę w rządku razem z Ameryką (w kusej spódniczce!) i Niemcami. Mogę umrzeć szczęśliwa. Nastę.pnie Benny Benassi, Yatta (Nie zatańczę tego, to wiocha!
ale gdy wszyscy wokół skaczą jak idioci, nie pozostaje nic innego jak do nich dołączyć
i kurna
ja chcę jeszcze raaaaaz!), YMCA, Livin la Vida Loca i wreszcie wyczekiwany Caramelldansen. Tym razem w rządku z Mhęskim! Shirtless! Grimmem. Ciekawe czy ktoś kręcił jak kilkadziesiąt osób w róznym wieku gibie się do piskliwego jazgotu. Zjazd debili xD
Cała mokra, pogryziona przez komary i niesamowicie szczęśliwa wchodzę do szkoły i modlę się, żeby nastę.pnego dnia nie być chorą. Jako, że jest noc nastę.pują schizy z niewyspania. Jako, że jest noc, a świeci się światło na ścianach mamy gości. Biegam za zielonkawą ćmą. Wreszcie przysiada na mojej łapce, trza jej nadać jakieś zacne imię. Ćma się nie chce odkleić. Dopada mnie jakiś stalke- fotograf
cyk, cyk, cyk.. Dlaczego tych zdjęc nigdzie nie ma? Ćma i moja dłoń miały się stać hitem acepu, pffff.
Koharuś, Aranal i Suiren odstawiają instant para-para. Paani faluje do Tell me. A Nox ma biegać po ścianach. Tak, tutaj wchodzimy w shounenowate jazdy. Nie zadzieraj z nowym Espadą
Menos Quatro Espada, El Tornado
Pedros! Zresztą sami zobaczcie:
[link]Niech tylko ktoś ośmieli się zrobić z tego mema, a spotka go BRRRRREAK BURRRRITO!!!!! >3<
I tak, moi drodzy, Aizen jest Miszczem xD Zatwierdzone by Paani.
Kuszone znajomą melodią włazimy do zaciemnionego Ultra Stara. A tam Czarne oczy. Niektórzy nawet tańczą xD Światło po ślepiach. Jakiś vip z przykrością ogłasza zamknięcie Ultra Stara do 6, z racji ciszy nocnej
bo sąsiedzi będą się skarżyć o___o|||| Zauważam Doitsu! Ludwig rzuca przecudowny, sparklingujący i powalająco OOCowaty grin. Nee-san nie byłaby sobą, gdyby nie poczęła wyć Doitsu no Uta xD
Kładziemy się na chwilkę, by wstać na praktyczny konkurs yaoi. W klasie duszno i ciasno, nic nowego. Panie yaoistki, błagam was, nie krzyczcie! obwieszcza pan prowadzący. To po co tutaj przyszłyśmy? xD Uczestników jest mało, bo tylko 3 pary. Śmiem twierdzić, ze 2 w zupełności by wystarczyły. Para środkowa byłaby w stanie obrzydzić męsko-męskie związki nawet najbardziej zatwardziałej fance hardów. Na szczęście scenki parki pierwszej Tym razem to ja będę skurwielem
To znaczy, seme! >.> i trzeciej Ojej! <jebut> [pokażcie mi coś, co było bardziej moe na tym konie xD] zrekompensowały nam wszystko ^^
Później
poszłam spać xD Wiem, ze w międzyczasie odwiedziła nas Koharu
i że Nox zniknął w mhroku pozostawiając jedynie karteczkę,... reszta jest mi nieznana byłam nieprzytomna do 10-tej
Niedziela.
Gdy już się zwlekłam (niby z czego, z podłogi? xD ) mogłam poobserwować kocią walkę. Niektórzy naprawdę napieprzali się jak koty, czadzik xDDDD
Ostatni rajd po stoiskach. Wyhaczyłam 2 x big zakładki (Miku, bishe, moeee! xD) i 1 x mała zakładka MaruMoroKróliczki.
Odtoczenie się zbiorowo na dworzec. Pociągi jeżdżą jakby nie mogły, z racji niedzieli, więc kupujemy chibi pączki i chrzanimy o randomowych seriach. Godzinka szybka mija. Instant-hugi i wszyscy wsiadają do swoich pociągów. Z pewnym kłopotami, ale nam też się udało. Przespałam podróż. Upalnie. Gdy wreszcie koło 16-stej docieramy do domu Milki padam na ryja. I ś.pię. Budze się o 22, chrzanię coś do 24 i znowu ś.pię xD Chyba miałam gorączkę, dlatego byłam taka nieprzytomna
Kolejne dni to łażenie po Łodzi, wkurwianie ww Mili piłeczką na sznurku, męczenie strzałek (Ua-aha, kaleki dwa~), ujawnienie się Zdzisława ( Kto to jest Stefan?! Ja jestem Zdzisiu! ) picie ohydnej pseudo-wiśniówki i majteczkowe scenariusze do anime, które z majtkami nie ma absolutnie nic wspólnego xDDD
Fajnie było ^^ Nee-san zauważyłaś tendencję, że czym później, tym bardziej zaczynam pieprzyć od rzeczy? No, może nie tylko od rzeczy, ale najczęściej xDDD
Nie chciało mi się wracać do domu
ale już 18-go Kraków. Drżyj Pani Wszechświata! xD
Podsumowując: Animatsuri 2009 w moim odczuciu był konwentem cholernie udanym. Chyba na żadnym tak się nie ubawiłam (na pewno na żadnym tyle nie tańczyłam x3). Przerażała mnie średnia wiekowa. Gdy non stop widzisz 13-14-letnie buźki zaczynasz czuć się staro
Może to kwestia okolicy, nie wiem ^^
Tak czy siak, za rok też pojadę, a co! xD
I jak zwykle, dziękuję za towarzystwo, rozmowy i robienie obciachu wszystkim, którzy ze mną byli ^^
Woah, nieważne, czy przeczytałeś/aś ten wpis mniej, czy bardziej pobieżnie. To cud, ze zdołałeś/aś dotrzeć aż tutaj. Jesteś hardkorem.
---
Koniec kwestii konwentowej, tutaj zaczyna się pierdu-pierdu.
Czy ktoś chciałby requesta?
Czuje się wyjałowiona artystycznie. Potrzebuję czegoś nowego
A może licze, że ktoś przyniesie mi natchnienięcie? xD Nie chce mi się rysować i licze na to, że requesty to zmienią. W każdym razie, jeśli ktoś ma ochotę na moją wątpliwą twórczość, niech pisze.
P.S. Jak podaje kurs rysowania mangi dla baaardzo młodych osóbek yaoi to 'gatunek manga opowiadający o młodych, niezwykle przystojnych mężczyznach, który zwykle ubierają się w sposób modny, ale niedbały'. Jeśli będziecie kiedyś w księgarni, rozejrzyjcie się za tego typu poradnikami. W Łodzi były przy mangach. Boli mnie, gdy widzę, co niektórzy pseudo-rysownicy (nie nazwę ich mangakami, po moim trupie) próbują osiągnąc dzięki komercji. Błedny styl, błedni odbiorcy. Żal.